Post2Blog – Program do blogowania [recenzja]
Dodawanie wpisów przez panel bloga jest dla mnie dużą niedogodnością. Nigdy nie wiem, czy akurat w najmniej oczekiwanym momencie serwer nie odmówi posłuszeństwa, przeglądarka stwierdzi, że czas na błąd krytyczny albo sama platforma blogowa dojdzie do wniosku, że coś poszło nie tak. Nie, żeby takie rzeczy zdarzały się nagminnie – wystarczyło mi raz stracić półgodzinny zalążek wpisu by mieć dość na bardzo długi czas. Od tamtej pory korzystam z programów do blogowania.
Byłem (i nadal jestem) dość zadowolony z programu do blogowania Windows Live Writer (recenzja tu), wystarczyło jednak kilka minut zabawy z Post2Blog by zrezygnować z programu Microsoftu, ale po kolei:
Post2Blog – Instalacja
Wystarczy pobrać i rozpakować archiwum zip z Download.com lub Free-Downloads.com by otrzymać plik instalacyjny, nadal jednak głowię się nad tym po co Bytescout spakował "instalkę" o rozmiarze 9,33 megabajtów do archiwum zip o rozmiarze 9,27 megabajtów. Pomijając tę ciekawostkę instalacja po jej rozpoczęciu przebiegła sprawnie i bez przykrych niespodzianek.
Wtyczki
Edytor Post2Blog już w trakcie instalacji pozwala zainstalować kilka wtyczek m.in:
- do Internet Explorer – daje możliwość zaznaczenia fragmentu tekstu w przeglądarce i wysłania go bezpośrednio do programu P2B (dodatkowy smaczek: możliwość uzupełnienia skopiowanego cytatu małym zrzutem ekranu ze strony źródłowej).
- do Firefox – identyczna funkcjonalność jak w przypadku Internet Explorer, dodam tylko, że szablony cytatów można dostosować do własnych potrzeb.
- do MS Word – pozwala korzystać z Microsoft Word jako narzędzia do tworzenia wpisów, po skończonej edycji nowego artykułu jednym kliknięciem myszki importujemy cały wpis (tak, obrazki i inne dodatki też) do panelu Post2Blog gdzie zajmujemy się już tylko sprawami technicznymi.
Po instalacji – pierwsze wrażenie
Pierwsze skojarzenie jakie narzuca się po otworzeniu programu to "Hej, czy to kolejny Office?". Każdy użytkownik pakietów biurowych od razu poczuje się jak w domu. Układ jest przyjazny, opcje są ukazane w postaci tekstów lub ikonek szybkiego dostępu – nie pominięto nawet kreatora konta blogowego który wita nas przy pierwszej wizycie w programie. Full wypas. Program automatycznie wykrywa naszą platformę blogową, dodatkowo mamy możliwość załadowania grafik do wpisu na imageshack, picturelli lub flickr (świetne, jeśli chcemy oszczędzać na transferze).
Zaczynamy pisać
![]() |
Okres aklimatyzacyjny przy edycji tekstów jest bardzo krótki, wystarczy zacząć pierwszą notkę na bloga i juz po kilku minutach program nie ma przed nami prawie żadnych tajemnic.
Edycja tekstu
Do dyspozycji piszącego są dwa tryby edycji tzw. "Post editor", czyli widok jak w edytorze tekstów OpenOffice lub Word oraz "HTML Code" w którym kodujemy bezpośrednio w (X)HTML. Z rzeczy ponad programowych mamy takie przyciski, jak indeks górny oraz indeks dolny , z drugiej strony jednak brakuje przycisków wstawiających nagłówki <h1> … <h6> mimo, że program po ręcznym wpisaniu tagu <h3> wyświetla go prawidłowo (co zresztą widać na przykładzie śródtytułów tego wpisu). Nie będę opisywał wszystkich opcji programu, powiem tylko, że poza ewidentnym brakiem wstawiania nagłówków edytor ma wszystko na swoim miejscu.
Możliwości edytora wstawiającego obrazki są całkowicie wystarczające, łącznie z możliwością skalowania, tworzenia małego thumbnaila oraz dodania stopki do obrazka (patrz obrazek wyżej).
Wersje robocze na komputerze zapisywane są w postaci plików html, dodatkowo mamy pełną gamę możliwości, czyli
- Ogłoszenie na blogu,
- Ogłoszenie jako brudnopis
oraz dwa bonusowe pt.
- Skopiuj cały wpis do schowka,
- Post to Bulk File for Google Base" (ktoś wie, co to jest??)
Oczywiście, możemy też od razu opublikować wpis z programu.
Zalety
Gdybym miał opisać wszystkie opcje programu usiałbym napisać małą książkę (instrukcja obsługi ma 70 stron), ograniczę się więc do wybranych smaczków:
- Edycja wpisu w programie MS Word lub w programie Post2Blog – w obu możesz korzystać z autokorekty w języku polskim.
- Możliwości edytora Post2Blog pod względem tekstu są duże, w trakcie tworzenia wpisu możesz np. zmienić kolor i rodzaj czcionki albo kolor tła.
- Określanie własnych słów kluczowych, np. za każdym razem, gdy w treści wpiszesz mistrzu pojawi się opisany link do twojego bloga.
- Wtyczki do Internet Explorer lub Firefox by cytować teksty z innych blogów (przy czym możesz wybrać, czy dodatkowo ma się pokazywać mały zrzut ekranu strony pochodzenia cytatu).
- Obsługa nieograniczonej ilości blogów i automatyczne rozpoznawanie wielu z popularnych formatów (m.in. WordPress, Blogger, Movable Type itp.).
- Podstawowa obróbka grafiki zawierająca m.in. zmianę rozmiaru obrazka, dodawanie cienia, dodawanie thumbnaila i opisu zdjęcia.
Wady
- Brak przycisków do wstawiania nagłówków <h1> … <h6>.
- Brak zakładek, edycja wielu wpisów odbywa się w osobnych oknach.
Podsumowanie
Tytuł: Post2Blog (strona programu)
Licencja: Freeware
Wersja programu: 3.01
Producent: Bytescout (strona producenta)
Rozmiar pliku instalacyjnego: ok. 9,33MB
Rozmiar katalogu po instalacji: ok. 21MB
Ocena: 5,5 / 6
- Dodaj
kanał rss
do swojego czytnika - Skorzystaj z
adresu trackback - Prenumeruj
kanał komentarzy


Kommentarze: 14 »
Hmmm, WLW od biedy wykrywa layout bloga, Post2Bloga nie udalo mi sie do tego zmusic (przerabialem na przykladzie Bloggera).
Po zainstalowaniu wtyczki dla Worda 2007 przezylem horror :)
Gdyby tylko mozna bylo jakims cudem dodac polski slownik, to pomimo, ze ustrojstwo nie rozpoznaje layoutu, nie uploaduje zdjec do Picassa, a tak jest w przypadku edytora online Bloggera, to moglbym faktycznie zrezygnowac z WLW.
Polski słownik możesz sćiągnąć klikając ten odnosnik. Własnie zastanawiałem się jak będzie działał pod Word 2007, ale z twojego opisu dość jasno wynika, że nie działa. :(
Mnie osobiście nie podoba się wcale wstawianie obrazków ani linków. Przyciskami wstawiając nie ma się prawie żadnej kontroli, nie da się linka wstawić po prostu bez target, albo z rel=nofollow, o obrazkach nie wspominam… border? width/height? align? Litości ;)
Niemniej, 3 rzeczy do omijania to nie taki ból i może któregoś dnia to zrobią, na wniosek jakiegoś miłego użytkownika, który to wytknie. ( :) )
Nie wspomniałeś natomiast o jednej miłej opcji – automatycznym uploadzie do imageshack na swoje konto, albo na innego flickr, dzięki czemu jest automatyzacja i src w img się zmienia… wygodne.
Dopiszę :), dziękuję. W weekend zrobię głebszy przegląd programu i coś mi sie widzi, że ocena mu nieco spadnie ;)
A czy program działa pod vistą?
Powinien, choć może się zdarzyć, że tylko w trybie zgodności. Niestety, z powodu braku Visty sprawdzenie tego byłoby dla mnie dość trudne. Zainstaluj (odznacz wszystkie wtyczki dodatkowe) i spróbuj, jedyne co wtedy może się zdarzyć to to, że sie nie uruchomi i odinstalujesz program.
Nie no, po takiej recenzji to aż nie sposób tego nie wypróbować. Dzięki! :)
Proszę bardzo :) Kurcze, gdyby tak połaczyć WLW i P2B wyszedłby edytor wpisów doskonały.
Jak to mawiają – nie można mieć wszystkiego.
Jeszcze sie zastanawialem nad tym troche i doszedlem do wniosku, ze mozna podzielic blogowiczow na dwie grupy: tych, ktorzy znaja sie na html i tych, ktorzy sie nie znaja.
Pierwsi skoro sie znaja, pewnie sie szybko skapna, ze korzystniej jest pisac samemu kod.
Dla drugich nawet taki program bedzie za trudny – oni beda uzywac wbudowanych edytorow online typu TinyMCE.
Ten program jest zas skierowany do uzytkownikow pomiedzy tymi dwoma skrajnosciami. Nie trzeba dlugo myslec, ze to waski przedzial targetowy…
Tu nie zgodzę się z tobą, wiem jak pisać HTML, ale mam już dość wklepywania tych samych znaczników za każdym razem gdy piszę post. Dlatego wszelkie udogodnienia sa mile widziane :)
Mogliby dodać (do P2B) edycję z wykorzystaniem szaty graficznej bloga (tak jak WLW) i rozwijaną listę do wstawiania nagłówków. Efektem byłoby objecie każdej wymienionej przez ciebie grupy.
Mnie to nie przekonuje. Edytor w WordPress mi w zupełności wystarcza.
Każdemu wolny wybór i pisania bloga wedle potrzeb ;)
Przeczytałem recenzje i pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy to edytor WYSIWIG.
Dużym plusem jest zniwelowanie wad standardowego edytora na blogach, jednak osoby które mają bloga pod własną domeną na szybkim płatnym serwerze pewnie korzystają z wtyczek do wordpressa.