Nowe narzędzie Google też dla blogerów


googletool

Duża część blogerów na swoich blogach zarabia dzięki Adsense. Jeśli i ty należysz do tego grona, Google właśnie postanowiło ułatwić Ci życie. Publikując nowe Search-based Keyword Tool (tłum. Narzędzie słów kluczowych oparte na wyszukiwaniach) dość szybko znajdziesz te zwroty, których użycie może spowodować, że na twoich blogach będą wyświetlały się reklamy o wyższym CPC (Cena za kliknięcie). Zasada działania jest prosta:

  • Wpisujesz adres swojego bloga
  • Podajesz słowo kluczowe, którego dotyczy twój blog lub kolejny wpis
  • Korzystasz z podpowiedzi Google
  • Sortujesz wyniki i znajdujesz zwrot, który jest najlepiej płatny
  • Na podstawie podpowiedzi zmieniasz istniejący wpis lub piszesz nowy ukierunkowany na daną frazę

googletool2

Narzędzie oczywiście nie zostało upublicznione z myślą o blogujących, ale:

  • Otrzymujesz informację o przybliżonej miesięcznej liczbie wyszukiwań
  • Masz podaną informację o tym, ile trzeba zapłacić za pierwsze miejsce dla danej frazy (jako reklamodawca), lub która nisza jest najbardziej dochodowa (jako bloger)
  • Podane jest “competition”, czyli belka pokazująca ile osób chce się zareklamować na to samo hasło (im bardziej zielona, tym lepiej dla nas blogerów)
  • Możesz zapisywać listę tego, co sprawdzasz (do późniejszego użytku)
  • Możesz eksportować listę (do excela itp.)

Żyć, nie umierać!

Adres: http://www.google.com/sktool/

Czy płatne serwisy oferujące listy najbardziej opłacalnych słów kluczowym muszą drżeć? Nie wiem, ale z pewnością wypróbuję narzędzie na kilku moich blogach – pieniądze piechotą nie chodzą. Jak myślisz, czy to narzędzie jest odpowiedzią na pytanie “jak zwiększyć dochody z blogowania”?

Kommentarze: 16 »

  • Mimic pisze:

    Fantastyczne narzędzie, pytanie czy kwota będzie rzeczywiście zbliżona do podanej. Jeśli tak, to będzie to genialne rozwiązanie dla zarabiających na blogach.

    • Łukasz Sobek pisze:

      Raczej nie, no chyba że Google jest organizacją charytatywną. Ale zauważ, że coraz łatwiejsze staje się określenie dokładnego marginesu na jakim Google pracuje. Jesteś w stanie sprawdzić ile wielkie G zgarnia dla siebie i to w sposób nie łamiący regulaminu – czyli przeprowadzić zwyczajny biały wywiad ;)

  • dzg pisze:

    jeśli ktoś z adsense korzysta to przyda mu się z pewnością, ja póki co darowałem sobie zarabianie, a raczej nie zarabianie tam ;)

    Widzę, że nie możesz się zdecydować co do paseczka u góry czy ma być tam link reklamowy, czy nie :P
    Osobiście myślę, że taka jeźdząca za mną reklama byłaby troche nachalna, w stopce owszem ;)

    • Łukasz Sobek pisze:

      U mnie też adsense straszy z banalnego powodu – jeszcze nie dotarłem do tej części kodu by zrobić z nią porządek. Na innych stronach, tak jak mówisz, jak najbardziej się przyda :).

      Pasek miał wrócić po porawieniu kodu, no i wrócił. Jeżdżąca reklama? Przecież pasek jest jak najbardziej statyczny – bardziej statyczny już nie moze być Zastanawiam się, czy nie wstawić tam mrygającego banera :D …

  • dzg pisze:

    Statyczny, ale chodzi o to że podąża za mną z góry na dół i z dołu do góry podczas przewiajania strony.
    You know what i mind;)

    wstaw tam filmiki z youtuba :P

    ale można by go lepiej spożytkować niż tylko na napis topblogger,
    można tam wstawić linki takie jak w menu i wtedy kończąc czytać wpis nie muszę wracać na górę ;)
    można też wrzucić link do wpisu poprzedniego i następnego.

  • Jurgi pisze:

    To ja z rozmachu zrecenzuję ten pasek. :D
    Na plus, że przy przewijaniu nie podskakuje i się nie trzęsie, jak to ma miejsce na wielu stronach. Wstawić tam nawigację – dobry pomysł.
    Na minus: zabiera powierzchnię czytelniczą, co jest irytujące zwłaszcza przy matrycach panoramicznych. Już normalny monitor chciałem przestawić o 90 st. (ale CRT się nie da), przy laptopie to jest jeszcze bardziej irytujące. Fajnie, gdyby ten pasek (z nawigacją najlepiej) był sobie, ale z boku: tam zawsze jest w juj miejsca.

  • dzg pisze:

    po polsku, chociaż mój angielski dobry nie jest starałem się przetłumaczyć tak żeby był ten poradnik jak najbardziej zrozumiały i dało się z niego coś zrobić.

  • Mimic pisze:

    pobawiłem się trochę tym narzędziem, i fakt, nie wiadomo ile Google zgarnie dla siebie, ale jako źródło pomysłu na wpis, czemu nie, a póki korzystam z adsense, to może być. Kto wie, może przejdę na coś innego, wtedy to narzędzie pójdzie w zapomnienie.

  • shpyo pisze:

    Bardzo fajne narzędzie dla pozycjonerów/spamerów ;). Jak ktoś umie wyciągać wnioski to zarobi na tym (nie koniecznie korzystając z AdSense). Swoje już zrobiłem ;)

  • [...] dedykowali danym frazom. Aby w łatwy sposób osiągnąć większy ruch (np. na blogu), trzeba staranniej podejść do próby odgadnięcia, po jakich frazach potencjalny internauta będzie próbo… i jakie z nich są najpopularniejsze (niestety, będzie też większa konkurencja na te frazy). [...]

Zostaw komentarz