Masa krytyczna – kiedy czytelnicy przyjdą sami?

Każdy blog ma co najmniej dwóch czytelników – autora i jego ego. Z czasem i dobrą promocją liczba ta zaczyna rosnąć. Niektóre blogi udostępniają zestawienie ilości osób czytających kanały informacyjne – i tak, w chwili pisania:
- Marketing Audit Blog śledzi 28259 czytelników – mimo całkowitego braku opisu bloga ( ktoś znajdzie stronę „about”? ). Niestety, jak to ujął Szymon:
Zauważ Łukaszu, że obrazek jest wstawiony na sztywno a nie pobierany z FeedBurnera. Jest więc to raczej pobożne życzenie autora (grubo przesadzone) niż faktyczna liczba czytelników.
- AntyWeb – „Moje (inne) spojrzenie na Internet.” ma ich 4188.
- WebFan vel. PolskiBlogger – „Blogi, WordPress, themes, plugins, SEO, blogosfera, startups, WEB2.0, internet” prenumeruje 754 czytelników RSS.
- Zarabianie na blogu – „Jeśli masz bloga i chcesz na nim zarabiać, sprawdź w jaki sposób możesz to zrobić.” zaciekawiło 453 osób.
- Blog Dominika Kaznowskiego – „blog o marketingu i nowych mediach: reklama internetowa, użytkownicy, czas konsumpcji mediów, zmiany w mediach tradycyjnych, blogosfera, web 2.0, badania internetu, blogi.” obserwuje
73 czytelników RSS.
Rozpiętość jest ogromna. Zastanawia mnie jednak, gdzie jest masa krytyczna tzn. moment, w którym liczba czytających wytwarza taką siłę, że zdobywanie nowych czytelników podlega pewnej automatyzacji. Zwyczajnie tyle osób Cię czyta i poleca, że promocja bloga zaczyna żyć własnym życiem. Czy jest taki moment?
- Dodaj
kanał rss
do swojego czytnika - Skorzystaj z
adresu trackback - Prenumeruj
kanał komentarzy

Kommentarze: 37 »
Ke? Blog, który istnieje od sierpnia br. i ma śladowe ilości komentarzy i ocen ma 28259 czytelników? ;-) Zauważ Łukaszu, że obrazek jest wstawiony na sztywno a nie pobierany z FeedBurnera.
Jest więc to raczej pobożne życzenie autora (grubo przesadzone) niż faktyczna liczba czytelników.
Dzięki wielkie – widać mózgownica mi dziś niemrawo się rusza :).
Liczbę osób zapisanych na RSS przez feedburner można sprawdzić wpisując adres: http://feeds.feedburner.com/~fc/nazwa-serwisu, np. http://feeds.feedburner.com/~fc/Antyweb czy http://feeds.feedburner.com/~fc/WebAuditBlog
Wpisanie nazwy tamtego bloga: http://feeds.feedburner.com/~fc/MarketingAuditBlog nic nie pokazuje, co oznacza, że albo rss nie jest śledzony, albo jego autor nie udostępnił pokazywania wartości.
Proponuję przekreślić ten fragment z Twojego wpisu, swoją drogą więcej niż 10 tysięcy subskrypcji na RSS mają w Polsce tylko duże portale.
Dzięki – BTW Ładną masz liczbę czytających :)
Wstawianie dużo większej liczby osób niż się ma do FeedBurnera to znany i używany sposób do zwiększenia sobie realnej liczby subskrybentów. Oczywiście autor tutaj przesadził, bo jest to niemożliwe do osiągnięcia w polskich warunkach ;) Ale już tak przy połowie czytelników AntyWeba powinna zadziałać zasada – jak inni maja to i ja muszę, i to jest właśnie ten moment o którym piszesz ;)
Oczywiście nie w tym kraju, gdzie 90% użytkowników internetu nie ma pojęcia czym jest RSS ;)
I Łukaszu mała prośba, w sidebarze masz link do mnie, czy mogłbyś zmienić anchor na WordPress SEO? :)
ok. 2 tysiące? To długa droga jeszcze + Edukacja ludzi, co to jest RSS. A tak przy okazji – czemu linkujesz do swojego kanału RSS? Jakaś nowa taktyka SEO? :)
Drodzy, ale czego mozna sie spodziewac po marketingowcu? Oni zrobia praktycznie wszystko, aby tylko sie wybic. Tylko sa zbyt glupi aby zrozumiec,
ze dzieki takim praktykom tylko sie osmieszaja.
I jeszcze wstawia znaczki Valid XHTML i CSS – oczywiscie nic sie nie waliduje :)))))
ZENADA i LAMERSTWO
Temu panu (Lukasz Schab) juz dziekujemy :)
Hmmm, myślisz, że się będzie bronił? ;) Z drugiej strony ciekawi mnie, ile czytelników zyska na tej akcji, a ile dostanie przez następne kilka dni odemnie …
No i się wyjaśniło ;)
Pan Łukasz Schab po prostu nie wiedział do czego to służy ;)
Dowód http://www.dezzain.com/testrun/
Każdy jakoś zaczyna :)
No tak, i wszystko jasne :) Link masz zmieniony, dzieki za przypomnienie – zgłoszę się do Ciebie po to samo. Chyba, że zaproponujesz jakąś ciekawa frazę – to się jeszcze w tym roku wyrobimy.
„Research” zrobiłeś średni ;-)
Mogłeś się na przykład oprzeć na ilości subskrybujących przez GReadera. Do tego + 20-30% i mamy bliższą prawdy liczbę… I tak:
-Marketing Audit nie wyświetla, czyli pewnie mniej niż 5 ;-)
-Antyweb: 498 + 6 (komentarze)
-Polski blogger: 293
-Zarabianie na blogu: 166
-Kaznowski: 408 (bloxowy RSS) + 16 (Feedburner)
-Topblogger: 76
Dzieki za eufemistyczne określenie „średni” :) – Z GReadera nie korzystam, więc i statystyk tam nie sprawdzam, ale dziękuję za ciekawy pomysł. Z drugiej strony, dlaczego Greader i Feedburner wyświetlają różne statystyki, jeszcze nie było pełnej integracji?
Wprawdzie PR niekoniecznie ma duży związek z liczbą czytelników, ale jak ktoś ma PR0…
Poczeka do nastepnego PR update i zobaczymy. A blogi dodałem do czytnika :). (jakoś dwuznacznie wyszło – to znaczy Twojego i Łukasza). Na mnie liczba zadziałała :)
.. to go np. Google wyzerowało jak kolegę tutaj http://www.pajmon.com/2008/11/17/zmierzch-tytanow-czyli-google-i-swl/#comment-892 ;)
Przeczytam wieczorkiem, dzięki ;)
1. Przyznaję się do nieczytania poprzednich komci bo piszę z pracy i:
1.1. nie chce mi się
1.2. nie bardzo mam czas… chyba bardziej mi się nie chce (nadrobię w domu)
2. Nie ma takiego punktu. Wręcz przeciwnie jest punkt nasycenia kiedy czytelników przestaje przybywać i określona wielkość czytelników (zwłaszcza RSSowych) utrzymuje się na w miarę stałym poziomie z określonym odchyleniem +/- :)
Ad 1. hmmmmmm…no comment? ;)
Ad 2. Punkt nasycenia to też ciekawa rzecz, pytanie czy to ze wzgledu na brak promocji, czy wyczerpanie grupy docelowej? Ale fakt, chyba od jakiegoś czasu już masz w granicach 700-800 czytelników a w międzyczasie było kilka imprez blogowych … czyli materia się wyczerpała? :)
Łukasz – testuję sobie coś na przyszło-odległą notkę – roboczo można nazwać pułapką rssowa ;) Przez miesiąc, dwa będę linkował z blogów do feeda i zobaczymy, ile osób się złapię i doda do Readera i już zostawi ;)
A te 2tys, to bardziej zagraniczne warunki, w Polsce jestem pod wrażeniem jak widzę 400-500.
Zróbmy akcję blogową – „400 czytelników rss za darmo” i udostępnimy przerobione ikonki RSS …
A co do pytania – wykresy popularności różnych feedów wskazują że wzrost jest raczej liniowy, choć różna jest jego dynamika.
Patrz porównanie z 24 miesięcy:
http://www.FeedCompare.com/?feed1=Antyweb&feed2=PrzystanekWeb&feed3=WebAuditBlog&feed4=azweb&months=24
Nie ma wyjątkowych skoków – choć np. widać wzrost antyweba pod koniec 2007 lub webstopu w marcu/kwietniu 2008.
Dzięki za linka – bardzo ciekawe narzędzie :) Rzeczywiście AntyWeb to model wysokoprężny.
Tak przy okazji, jak blog się rozwinie (znaczy się TopBlogger) zwrócę się do Ciebie po oficjalny audyt ;)
Witajcie :)
Ok, przyznaję, oberwało mi się :) Zresztą bardzo słusznie. Powinienem zwrócić uwagę na ten statyczny obrazek z liczbą czytelników RSS. Obrazek został już usunięty z serwera. Jak słusznie zauważył Paweł, każdy kiedyś zaczynał :)
Dziękuję za wasze uwagi i pokazanie problemu.
No, troche oberwałeś. Ja tam dodałem do czytnika i zobaczymy ;)
Nie da się określić masy krytycznej bez kilkudziesięciu case -studies. Bez tego to tylko optymistyczne, lub pesymistyczne wróżby.
Poza tym, nasz rynek jest specyficzny, należy więc eksperymentować do skutku. A jak uda się przekroczyć tą granicę, to wtedy warto przygotować swoje case-study. Po kilkudziesięciu blogach, będzie wiadomo ;)
Ech, każdy rynek jest specyficzny – na tym polega jego … specyfika :) Zauważ, że Paweł mówi coś dokładnie odwrotnego:
Z tego powodu wydaje mi się, że zwyczajnie nie udało nam się uchwycić sedna sprawy. Dlatego te wątpliwości.
Masa krytyczna występuje wtedy kiedy liczba w Feedburnerze robi wrażenie na jak największej liczbie osób z danymi preferencjami. Na jednym zrobi wrażenie 100, na innym 10000, ale na większości 2-3tys będzie wystarczające żeby dodać RSS.
Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę to, że polskiego języka używamy tylko my, więc stagnacja przyjdzie u nas dość szybko, w porównaniu do każdego anglojęzycznego bloga (dlatego się zbieram powoli właśnie do stworzenia takiego bloga ;) ).
A o czym będzie? (tzn. ten angloblog?)
Nie będzie o seo, blogowaniu czy innych popularnych w anglojęzycznej blogosferze tematach, będzie niszowy i tyle mogę powiedzieć ;)
Z moich obserwacji wynika że… takiego punktu nie ma :) W PL jest za mało czytelników żeby wytworzyć masę krytyczną. Każdy boryka się z tym problemem. Po pierwsze mało osób wie do czego służą czytniki RSS i nie korzysta z nich, po drugie mało osób w ogóle czuje potrzebę czytania blogów, w końcu po trzecie: „społecznościowość” polskiego internetu jest jeszcze bardzo bardzo niska. Mamy zaledwie garstkę ludzi które działają aktywnie w sieci dzieląc się linkami i ciekawymi informacjami.
Także ja bym nie nastrajał się na osiągnięcie jakiegoś wielkiego sukcesu prowadząc bloga. Ewentualnie można czasem doświadczyć np. Wykop efektu. Ale on nic nie daje oprócz zawyżonego rachunku za transfer. Pozostaje więc dopieszczać blogi i mieć nadzieję że kiedyś coś się z tym ruszy. Trzeba poczekać aż wytworzy się moda na blogi.
Swoje spostrzeżenia opieram na blogach technicznych i zawodowych. Możliwe że blogi w stylu tego na którego podstawie powstał film Lejdis mają się dobrze i jak się okazuje osiągają masę krytyczną. Jednak to pokazuje że zróżnicowanie samej blogosfery jest też bardzo duże.
Aha… jeszcze jedno. Licznik Feedburnera można podkręcać. Także to że ktoś ma X czytelników nawet bez obrazka nie oznacza że tyle ma w rzeczywistości.
@Tom – Jakoś to, że mało osób wie co to RSS nie przeszkodziło Antyweb zebrać 4k czytelników, chociaż przyznaję: w przypadku większej grupy odbiorców byłoby to odpowiednio 40k 400k – kto wie.
Wydaje mi się, że jeśli robisz więcej rzeczy dobrze niż źle sukces bloga jest tylko kwestią czasu. Oczywiście zarabianie 40tyś miesięcnie na blogu bez poniesienia kosztów w polskim internecie obecnie raczej nie jest realne (albo tak mi się zdaję).
Blogi techniczne i zawodowe z założenia są niszowe, tak samo jak blogi osobiste – ciekawe ile czytelników ma np. popularny pudelek albo inny tego typu serwis (w sumie blogopodobny), bo to przemawia do najwiekszej części społeczeństwa.
Myślę że jeżeli ktoś rzuci pracę dla pisania bloga to wkrótce się o tym dowiemy. Ale to nie będzie na pewno 40 tysięcy.
@Tom masz rację nie będzie to 40 tyś. Twój błąd nie mieści się nawet w granicach błędu.
Chlopak ma swoj sposob ale moim zdaniem daleko na tym nie zajedzie.
@Paweł
Nie sądzę żeby to wnosiło coś do dyskusji.
Według mnie masa krytyczna to 300 zapisanych osób. Po tym, mamy efekt kuli śnieżnej. Trzeba naturalnie się tą liczbą jeszcze pochwalić.