Jak dodać wykres na blogu za pomocą dokumentów Google [krok-po-kroku]
Zamiast rozwodzić się nad tym, jak wstawić wykres dokumentów Google na stronę lub do wpisu bloga będzie szybki samouczek obrazkowy. Całość obejmuje 11 obrazków, a sama procedura zajmuje 2 (słownie: dwie) minuty. Procedurę wykonujemy raz – po aktualizacji danych w arkuszu wstawiony wykres (pobierany w postaci obrazka z serwerów Google) aktualizuje się automatycznie. Gotowi. Start:
1. Zaloguj się
2. Wybierz opcję “Dokumenty”
3. Wybierz “Nowy” –> “Arkusz”
4. Wpisz dane
5. Zaznacz pola do uwzględnienia w wykresie
6. Wybierz “Wstaw” – > “Wykres”
7. Dostosuj opcje
8. Kliknij “Zapisz wykres”
9. Kliknij na wykres, wybierz “Wykres” –> “Opublikuj wykres”
10. Zapisz cały arkusz pod wybraną nazwą
11. Skopiuj fragment kodu i umieść go na swoim blogu
12. Gotowe!
Podsumowanie
Przygotowanie tego samouczka zajęło więcej czasu niż stworzenie akrusza i wykresu. Zdecydowane korzyści dokumentów Google to:
- możliwość szybkiej aktualizacji danych i wykresów
- brak wymagań, co do oprogramowania typu “Office”
- dobry wygląd
Przykładowe (i zdecydowanie bardziej życiowe) zastosowania możesz obejrzeć m.in.:
- Na blogu Krzysztofa Lisa “Zarabianie na Blogu” podstrona “Zarobki – wykres”. Tu wykres służy unaocznieniu wzrostu zarobków z blogowania.
- Na moim nowym blogu “Portfel domowy” w zakładce “Finanse” wykres służy do pokazania zmiany w wysokości zadłużenia.
Masz własne przykłady zastosowania wykresów? Pochwal się!
- Dodaj
kanał rss
do swojego czytnika - Skorzystaj z
adresu trackback - Prenumeruj
kanał komentarzy

Kommentarze: 10 »
Oooo… nawet nie wiedziałem, że tego typu rzeczy można robić dzięki Google Docs :)
Dzięki
Na zdrowie :) Może się pochwalisz jakimś wykresem lub ilustracją (no bo mozna też narysować obrazek i go udostępnić)?
Bóg zapłać. Akurat będę mógł wrzucić na prywatnego blogaska ;-)
Niezamaco – Odpłatność w postaci linków zwrotnych zawsze mile widziana :D
A jak ma się sprawa z „ciężkością” takiego wykresu? Czy jest lżejszy od obrazka .jpg?
W zależności od ilości zgromadzonej informacji. Format gif ma swoje wady i zalety. Chwilowo u mnie jest ok 9kB, u Krzyśka 16kB, więc jest w miarę znośnie.
Z dokumentów google korzystam już od dłuższego czasu, zazwyczaj są to edytor lub arkusz. Po twoim wpisie zajrzałem trochę głębiej i znalazłem formularze. Co ciekawe można je wykorzystać na blogu. Na szybko przygotowałem jeden do sprawdzenia:
http://blog.marek-rak.net/test-formularza-google/
Proszę o udział w testach :-), oczywiście podzielę się spostrzeżeniami.
Wygląda na to że dokumenty google mogą być dość przydatnym narzędziem dla blogerów.
Jeszcze do tej ankiety wstawiłbyś automatyczne wyświetlanie wyników i jesteśmy w domu :)
No to jesteśmy ;-)
Wstawiłem jako link, oraz włączyłem opcję wyświetlania wyników po wysłaniu odpowiedzi. Po zakończeniu ankiety opublikuję wykres :-)
prościzna na pewno skorzystam :)