Głupek albo Geniusz – blogi w Polsce
Bloggerzy na całym świecie z każdej strony atakowani są tekstami o wymownych nazwach „zarabiaj na blogowaniu”, „wielkie pieniądze za pisanie bloga”. Autorzy takich pseudo-poradników opisują metody na zarabianie olbrzymich pieniędzy prawie bez żadnego wysiłku. Niestety, każdy kto uwierzył w te teksty został po prostu nabity w butelkę. Nikt bowiem nie zarobi wielkich pieniędzy na blogowaniu.
Zarabianie na blogach
A przynajmniej nie zarobi ich, jeśli nie będzie miał głowy na karku. Półgłówek nie zarobi pieniędzy nigdy, osoba o przeciętnej inteligencji da radę zarobić tylko na blogu o IT albo o blogowaniu. Popatrzcie bowiem o czym pisze „guru” Darren Rowse – pan Rowse pisze o blogowaniu i zarabia na tym gigantyczną kasę. A taki Techcrunch – no wiadomo, że o IT. Engadget i większość Gawker Media to serwisy o gadżetach i technologii. Polski Antyweb to też blog o IT. Każdy kto postanowił zbić majątek na blogu o roślinach doniczkowych jest albo wyjątkowo głupi, albo wyjątkowo inteligentny. W pierwszym przypadku nabrał się na obietnice wielkich blogsfery, którzy przecież na tych obietnicach zarabiają, w drugim przypadku doskonale wie, jak zarobić na tych doniczkach i skrupulatnie realizuje swój mroczny plan.
Blogvertising.pl i BuySellAds.com
Od dłuższego czasu słychać nieugięte zachwalanie serwisu Blogvertising.pl, który to wyewoluował z Krytyków.pl. Widziałem co serwis ma do zaoferowania dla szarego użytkownika końcowego, bałem się patrzeć co znajduje się w środku systemu. Wystarczy mi głupia konieczność korzystania z inTracka oraz ohydny widget. Z niecierpliwością oczekuję na wyjście z fazy beta serwisu BuySellAds.com, wtedy reklama na moich serwisach będzie serwowana właśnie przez tak popularny na zachodzie BSA. No, ale zaraz – przecież tam płaci się w dolarach i nie ma szans na jakieś faktury, itp. Jasne, że nie ma i to jest piękne – żadnych papierków i formalności. Rachunek jest prosty, przez polski Blogvertising nie zarobimy tyle, by przekroczyć sumę nie podlegającą opodatkowaniu. Jeśli zaś będziemy serwować reklamy przez BSA, wtedy naszymi klientami będą poważne serwisy i firmy, dzięki którym miesięcznie zarobimy wystarczająco dużo, by opłacić ZUS i wystawić własną fakturę w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Prawda, że proste? A do tego jakie ładne :).
AdSense
Podobnie ma się sprawa z AdSense, gdzie ten, kto ma głowę na karku zarobi tyle, by móc wystawiać normalną fakturę. Fiskus nie ma się do czego doczepić, gdy jesteśmy małymi trybikami w blogsferze, za to będzie zadowolony gdy już osiągniemy nasz sukces – i każdy jest zadowolony. Przy okazji pomysł – jeśli ktoś przeniesie serwis BuySellAds na warunki polskie jeśli chodzi o mechanikę, ten zbije wielki majątek. A jak już to zrobicie, przelejcie jakąś dotację na moje konto…
Podsumowując krótki tekst powyżej, kto nie pisze o blogowaniu albo o IT, ten nie ma szans zarobić na blogowaniu wielkich pieniędzy. Chyba, że będzie miał głowę na karku i dokładnie obmyśli, jak na tym zarobić. W blogsferze głupi nie ma szczęścia i nie należy na nie liczyć. Na niszy zarobią tylko Ci, którzy mają już dobrze zarabiające zaplecze lub głowę do interesów. Prowadzący niszowe blogi, zapytają więc – chcę zarobić, tylko jak?
Jak zarabiać na blogu
Oczywiście wiesz już wystarczająco dobrze, że po pierwsze musisz mieć zapał do pracy, a po drugie musisz być bardzo cierpliwy, bo strona może nie zarabiać przez dobre dwa lata od momentu startu. Skoro już obydwie te rzeczy wiesz, to teraz musisz być świadomy faktu, że aby zarobić na niszowym blogu musisz zmienić sposób myślenia. A zaczniesz to od traktowania reklam – nie tylko początkujący bloggerzy uważają, że reklama jest głównym źródłem dochodu z bloga. Otóż nie, w przypadku stron niszowych klasyczna reklama kontekstowa, graficzna czy linkowa jest tylko dodatkiem i tak należy myśleć, jeśli blogujemy w naszej niszy. Podobnie jest z programami partnerskimi – nie ma bowiem zbyt dużych szans, by osobnik prowadzący bloga o rybkach akwariowych znalazł w Polsce program partnerski dla siebie, na którym mógłby zbić majątek. Odnośnie obydwu tych metod zarabiania – często się o tym zapomina (nawet ja nie jestem od tego wolny), ale reklama musi być adekwatna do treści bloga – blogując o rybkach, reklamujemy tylko sklepy z rybkami – no, może nie tylko ale rozumiecie ideę. Nie ma sensu wstawiać widgetu z programem partnerskim Złotych Myśli, jeśli nasz blog nie porusza tematyki prezentowanej przez reklamowanego ebooka.
Zarabianie na blogu w sposób pośredni
Skoro już rozumiemy, że reklama trzech powyższych typów i programy partnerskie są tylko i wyłącznie dodatkiem do naszego business planu, to co dalej? No właśnie – business plan. Trzeba wymyślić, jak zarabiać na blogu nie metodą bezpośrednią (czyli na reklamach), tylko metodą pośrednią. W Polsce bloggerzy rzadko są świadomi możliwości zarabiania w sposób pośredni, a przecież jest to tak oczywisty i popularny na zachodzie sposób na dochód za pośrednictwem bloga. No właśnie – nie „na blogu”, ale „za pośrednictwem bloga”. Jakie jest to zarabianie pośrednie? No, na przykład udzielanie płatnych konsultacji w zakresie tematyki bloga. Albo promowanie swojego ebooka/książki za pomocą bloga. Pośrednictwo pracy za pomocą Job Boardów, czy po prostu reklamowanie swoich usług designerskich/ programistycznych. Subskrypcja płatna z dostępem do materiałów ekskluzywnych. Własny sklepik internetowy sprzedający towar w zakresie tematyki bloga, lub chociażby sprzedaż koszulek i kubków z logiem naszego bloga. No, teraz już dokładnie wiecie o czym mowa.
Kreatywność is King
W rezultacie dochodzimy do najważniejszego punktu całego artykułu, który jednakże nie znajduje się w tekście, ale w tej wąskiej przestrzeni między lewym a prawym uchem. Kto ma tam wystarczająco dobrze funkcjonujący organ, ten nie powinien mieć problemów z przeanalizowaniem następującego sformułowania: „wymyśl coś sam” :). Oto cała idea zarabiania na blogach niszowych – żadne super programy partnerskie czy blogvertisingi głoszące wielkie zyski, a w rzeczywistości nie oferujące nic szczególnego, tylko nasz kreatywny umysł pozwala na tworzenie pomysłów, które pozwolą nam osiągnąć dochody na naszym blogu. Już widzę wasze zdenerwowane miny, żądne przepisu na sukces. Niestety, przepis na sukces jest jeden: „bądź kreatywny”. Jeśli nie potrafisz taki być, musisz zapomnieć o zarabianiu na blogach, a nawet o tworzeniu własnej firmy i znaleźć miłą stałą posadę w wielkiej firmie, gdzie nie będziesz musiał za dużo brainstormować.
Za to osobom kreatywnym życzę sukcesów w realizowaniu genialnych pomysłów :).
- Dodaj
kanał rss
do swojego czytnika - Skorzystaj z
adresu trackback - Prenumeruj
kanał komentarzy

Kommentarze: 14 »
I jak to przeczytałem ostatnio na http://www.shoemoney.com/2009/02/12/i-am-a-failure/ nie można bać się porażek, bo one będą i będzie ich dużo. Też wychodzę z założenia że jak mam pomysł to po prostu go wykonuję. Nie planuję na początku przewidywanej stopy zwrotu, po prostu robię swoje i uczę się na błędach. Zawsze, ale to zawsze coś się wyniesie z takiego doświadczenia, nawet jeśli będzie mega porażką. A coś o mega porażkach wiem, bo inwestowałem w nie kupę kasy ;-)
Ja bym nie był aż tak kategoryczny w kwestii kreatywności i unikania naśladowania innych. Trzeba robić to, co robią inni, tylko lepiej! :)
No to proszę, rób tak jak inni na zachodzie w Polskich warunkach – zostaniesz z niczym. Rób tak jak inni po polsku – jak nie piszesz o IT to też zostaniesz z niczym – przeczytaj tekst jeszcze raz a może zrozumiesz o co mi chodzi.
Z tego co wiem to komu jak komu, ale Krzyśkowi to raczej wychodzi ponadprzeciętnie dobrze ;-)
BTW ciepła posadka pozwala się o wiele bardziej skupić na tym co robisz, niż praca w domu ;-)
„Lepiej”, to również „w sposób dostosowany do polskich warunków”. Czyli praca, w której kreatywność nie jest ukierunkowana w poszukiwanie nowych pomysłów, tylko w twórczą adaptację pomysłów istniejących.
To „lepiej” polega między innymi na tym, żeby nie powielać bezmyślnie schematów podpatrzonych gdzie indziej. Na zachodzie, na polskich blogach, itd.
Myślę, że temat bloga ma znaczenie ale pod względem popularności tematyki wśród populacji. Podejrzewam, że blog z ploteczkami też ma szanse bytu. Skąd teza, że zarabiać można tylko na IT?
Kolejnym elementem jest według mnie podejście. Jeśli podchodzisz poważnie i z zamiłowaniem do tematu – osiągniesz sukces, bo inni docenią, że jesteś ekspertem.
Wtedy przychodzi czas na „żyłkę” przedsiębiorcy, czyli jak efektywnie wykorzystać popularność i zaufanie.
Osobiście jestem pod wpływem tematyki związanej z WordPress i rynkiem forex. Pierwszy blog właśnie uruchomiłem, drugi uruchomię wkrótce. Hmm… i zamierzam na nich cośik zarobić. Jak mi pójdzie, zobaczymy za rok.
Ogólnie z zarabianiem na blogu jest jak zarabianiem w każdej innej dziedzinie, tylko kilku jednostkom się uda, a potrzebna jest do tego kreatywność. Zarabienie na blogu to nie zawód, to coś co wymaga nakładu pracy i pomysłowości.
Ps. Ja nie zamierzam zarabiać, ale ciekawi mnie temat tu poruszony.
Osobiście uważam, że o ile zakładając jeden blog, rzeczywiście ciężko zarobić konkretne pieniądze, to tworząc sieć stron na różne tematy, można zarabiać i to całkiem nieźle.
Na miliony bym nie liczył, zwłaszcza że rynek w Polsce nie może się równać z zagranicznym.
Dla mnie zarabianie na blogu to przede wszystkim zarabianie pośrednie, promowanie swoich usług, zdobywanie kontaktów itp.
Zarobić można, ale najpierw trzeba trochę popracować.
Fajny artykuł, podsunął mi parę pomysłów :)
Różni ludzie mają różne definicje „zarobić”. Dla jednego 100zł miesięcznie to może być fajny dodatek za sprawianie przyjemności innym (wszak czytają) dla drugiego jak nie „wyciągnie” 10 tys. to marudzi okrutnie. Tak więc zarobić się da kwestia co kogo satysfakcjonuje. No i bloga nie trzeba koniecznie pisać „dla kasy”…
Oczywiście, że nie trzeba ale nie podejmujemy tutaj dyskusji na temat osób, które tworzą bloga tylko dla pasji, a pieniądze są ewentualnym dodatkim. Pisząc tekst myślałem dokładnie o osobach, które chcą blogować zawodowo i z tego żyć, a fakt, że piszą z pasją jest tylko dodatkiem :)
Odnoszę wrażenie, że zbyt szufladkujesz… Otóż, można pisać byle co ale robić sobie dobry „PR” i stajesz się ekspertem :) Kwestia umiejętności autopromocji.
Z upływem czasu będzie pojawiać się coraz więcej dobrych blogów z branży poza IT.
Naturalną koleją rzeczy jest, że osoby biegle posługujące się komputerem jako pierwsze zaczęły tworzyć dobre blogi.
Jest ich już dość sporo(przyzwoity traffic międzyblogowy)
Humaniści, artyści, ludzie bez wykształcenia IT wcześniej czy później dołączą do peletonu i część z nich będzie dobrze zarabiać na swoich blogach.
To tylko kwestia czasu ;-)
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
[...] Głupek albo Geniusz – blogi w Polsce [...]