Cel: Zwiększyć liczbę komentarzy (i jak zamierzam to zrobić)
Jestem zły! Piszę najlepiej jak potrafię, czasami ślęcząc po cztery godziny nad artykułem a liczba komentarzy na blogu i tak jest bliska zeru. Mój poziom motywacji zaczyna opadać, kusi mnie by pisać mniej a poszukiwanie źródeł ograniczyć do minimum. Nie wiem czy do następego wpisu dodam obrazek – zwyczajnie nie wiem, czy starczy mi na to siły. I kto jest odpowiedzialny za małą ilość komentarzy? Wyłącznie ja sam.
Choć strona działa dopiero dwa tygodnie tak w przyszłości może wygladać koniec topblogger.pl. Żeby do takiego scenariusza nie dopuścić przygotowałem misterny plan wciągnięcia siebie i was w sidła tego bloga. Czy mi się uda? Oceńcie sami:
1. Wartościowa i ciekawa treść
Napisać cokolwiek jest łatwo, o wiele trudniejsze jest żeby ten artykuł przedstawiał sobą wartość. Celem topblogger.pl jest dostarczanie inspiracji i informacji o tym jak można rozwijać bloga – będę się skupiał na tym temacie i pisał o technikach, sposobach, robił analizy i samouczki "krok po kroku".
2. Wypracowana niedoskonałość
Trudno komentować wpis w którym zwyczajnie nie ma czego dodać poza "dobra robota" albo "super". Chcę, żeby czytelnicy komentowali moje wpisy i aby to osiągnąć pracuję nad dodawaniem ciekawej treści którą można komentować co oznacza, że czasem mniej oznacza więcej.
3. Styl pisania
Do tej pory pisałem raczej stylem gazetowym który nie zachęca do komentowania wpisów. Obecnie staram się, aby artykuły pisać nie jako niedostępny intelektualista lecz jako człowiek, który dzieli się tym co wie i stara się odpowiedzieć na wątpliwości i pytania zarówno swoje jak i czytelników.
4. Pytania pod koniec artykułów
Zarzucenie czytelnika gradem pytań pod koniec artykułu nie zwiększy ilości komentarzy. Zamiast tego będę zadawał jedno czy dwa pytania pomocnicze które nie wymagają elaboratu na temat historii Polski powojennej a jednocześnie daje pole do popisu.
5. Odpowiedzi na komentarze
Już teraz odpowiadam na każdy komentarz i dążę do tego by wypowiedzi były pozytywne, treściwe i dobrze napisane.
6. No-nofollow
Standardowo WordPress obarcza wszystkie komentarze, trackback i pingback atrybutem nofollow. Skoro moderuję komentarze i dodatkowo wspiera mnie Akismet komentarze linkują bez atrybutu nofollow przekazując cały linkpower.
7. System komentarzy
Już prawie na samym początku zmodyfikowałem i dodałem wtyczkę Brians Threaded Comments która układa odpowiedzi w wątki tematycznie i w prosty sposób pozwala odpowiedzieć na komentarze. W ten sposób dyskusja jest moim zdaniem łatwiejsza.
8. Komentowanie innych blogów
Żeby otrzymać najpierw muszę dać i w związku z tym zapowiadam zwiekszoną aktywność komentatorską na blogach które subskrybuje. Dopiero gdy ludzie mnie poznają będą chętniej komentować wpisy na topblogger.pl.
9. Instalacja Comment Relish
Dodatkowo do usprawnień na temat komentarzy zainstalowałem zmodyfikowaną wtyczkę Comment Relish, która każdemu kto komentuje po raz pierwszy wysyła maila z podziękowaniami i zachęca do prenumerowania kanału informacyjnego (będzie aktywna za dwa, trzy dni). Tym samym system komentowania nabierze ciekawego kolorytu.
Podsumowanie
Wiem, że to dopiero początek bloga i właśnie dlatego teraz jest najlepszy moment na usprawnienie komunikacji. Chcę komentarzy i dlatego najważniejsze jest byś jako czytający czuł się dobrze poinformowany i wiedział, że Twoje komentarze docenione – stąd pytanie: Co pominąłem?
- Dodaj
kanał rss
do swojego czytnika - Skorzystaj z
adresu trackback - Prenumeruj
kanał komentarzy

Kommentarze: 24 »
Ja chętnie założyłbym sobie tutaj konto użytkownika :-).
Odnośnie wtyczki Comment Relish – bardzo fajny motyw, chyba też go u siebie wgram.
PS. Może jeszcze jakaś wtyczka umożliwiająca „podgląd” komentarza?
Comment relish jest fajny, tylko lepiej wziąć wydanie poprawione niż oryginalną wtyczkę. Pierwowzór już wywalił niejednego bloga.
Podobają mi się pomysły z kontem użytkownika i edycją komentarzy, z tym ostatnim już jedną nieudaną próbę mam za sobą – nie zmienia to faktu, że popracuję nad tym :)
Ciekaw jestem efektów, bo i przede mną stoi podobne zadanie.
Zmiany w kodzie html (blox) co prawda odpadają, ale nad formą faktycznie należałoby popracować.
Na efeky trzeba będzie poczekać, ale już sam fakt, że ten wpis ma wiecej komentarzy niż inne może coś znaczyć. Z takim wachlarzem zastosowań trafimy do większości czytelników bo sprowadza się on do dwóch rzeczy: lepsza jakość i lepsza atmosfera.
Wystrzel kilka pozytwynych komciów na netowych blogaskach, a bankowo w zamian otrzymasz przeurocze pozdrowionka i uśmieszki… :)
LOL :) Fakt, pozytywny feedback jest popularny, jednak chodzi raczej o konstruktywny feedback. Hmmm, połączenie jednego i drugiego z pewnością jest lepszym pomysłem niż wyłącznie komentowanie konstruktywne. Dziękuję.
A czy brałeś pod uwagę to, że prowadzisz bloga dla zaawansowanego, profesjonalnego odbiorcę? Nie będę komentował jeżeli nie mam niczego do dodania. Nie będę pisał „ale jesteś zajebisty, ja tez tak uważam”. Bo to spamowanie i łamanie netykiety. Komcie zostawmy tam gdzie ich miejsce. Na blogaskach.
Wielokrotnie zdarza mi się zaczynać pisanie komentarzy, po czym zamykam stronę… bo nic nie dodają. Nie tylko tutaj.
Nu. I skomentowałem.
Teoretycznie wziąłem to pod uwagę w punkcie drugim „Wypracowana niedoskonałość”, ale do pełnej praktycznej umiejętności jeszcze długa droga :).
Nikt nie mówi o zmuszaniu do komentowania (chociaż czasem by się chciało :P ), bo nie jest to mozliwe, a jeśli by się dało nie wiem czy byłby sens pompować własne ego.
Chodzi o stworzenie takiej sytuacji, gdzie jako czytelnik czujesz się zmotywowany do komentarza a na swojej drodze do pisania z mojej strony otrzymujesz wsparcie i zachętę.
Tym komentarzem sprawiłeś mi dużą przyjemność, dziękuję :).
[...] Szymon Skulimowski w komentarzu do wpisu Cel: Zwiększyć liczbę komentarzy (i jak zamierzam to zrobić) napisał: "Ja chętnie założyłbym sobie tutaj konto użytkownika :-). […] PS. Może [...]
Chyba też zainstaluje sobie tą wtyczkę. A tak poza tym chyba każdy początkujący blogger (a przynajmniej ja :P) ma tego typu problemy.
Tylko którą? Tu jest tyle wtyczek, że powoli zastanawiam się jak ta strona wogóle chodzi i jeszcze dycha. Na górze wkleiłem niesprawny link, więc jeszcze raz … do comment relish.
Póki co wgrałem podgląd komentarzy i miałem wgrywać o Coment relish, ale link nie działał ;/ Zaraz wgram. Tylko muszę uważać by też nie przesadzić. Za dużo bajerów też szkodzi blogowi.
Przepraszam za ten link i dziękuję, że zwróciłeś uwagę (inaczej bym nie zauważył). Na razie masz 218kb na stronie głównej, a podstrony są mniej więcej o połowę lżejsze – nie wiem czy to jest „za dużo”? :)
[...] Cel: Zwiększyć liczbę komentarzy (i jak zamierzam to zrobić) [...]
witam fajne instrukcje,,naprawde,,zapraszam
[...] na wpisy dotyczące zwiększenia liczby komentarzy (pierwszy i drugi) nie mogę się powstrzymać od nieco rozbawionego uśmiechu – wystarczyły dwa miesiące i [...]
Ostatnio zauważyłem pewną rzecz, mianowicie – liczba komentarzy powiązana jest z liczbą wpisów. Mowa o blogach, na których pojawiają się przede wszystkim dłuższe teksty (refleksje, felietony, przemyślenia itd.). Taki tekst trzeba sobie przetrafić, ewentualna dyskusja, która rozwinie się w komentarzach musi mieć czas na rozwój.
Wrzucając wpis każdego dnia czasem zabraknie tego okresu „dojrzewania”, dyskusja jeszcze na dobre się nie rozpocznie gdy wraz z kolejnym wpisem umrze śmiercią naturalną.
Tak to przynajmniej wygląda u mnie. Pewnie inaczej sprawa ma się z blogami, które publikują sporo krótkich newsów, no ale w tym przypadku chyba nie ma co nastawiać się na jakieś gorące dysputy w komentarzach i dużą ich liczbę.
Bardzo (bradzo) ciekawa myśl, może jest to jeden ze sposobów na poradzenie sobie z nawałem pracy? W sztuce przemawiania też trzeba umieć zarządzać ciszą i robić odpowiednie pauzy, więc byłaby jakaś analogia.
Myślę, że rzadko kto czyta kolejne komentarze poza osobami zaangażowanymi (i blogerem), jak patrzę np. na problogger to nawet jak napisze fajny wpis odechciewa mi się komentować, bo zanim przedre się przez wszystkie komentarze to minie ruski rok. Swoją droga to bardzo ciekawy temat na wpis (już kolejny).
No właśnie czy ktoś czyta 30-40 obszernych komentarzy pod dość długim i zajmującym tekstem? Ja ze swojej strony takie komentarze i takie dyskusje traktuje jako dodatkowy content, który tworzą czytelnicy (to jest w ogóle cudowna rzecz w blogowaniu), ale czy kogoś to obchodzi poza autorem bloga i zaciekle dyskutującymi?
Napisałeś, że Tobie się odechciewa komentować jeśli musisz „przedrzeć” się przez multum odpowiedzi, ale jednak czytasz je wszystkie? Więc masz z tego jakąś korzyść.
Zresztą w tym całym „polowaniu” na komentarze chyba nie chodzi o ilośc, a jakość, no nie? Bo co nam po komentarzach w stylu „zgadzam się z Tobą”, albo „nie masz racji i jesteś głupi”? W całościowym ujęciu (ja staram się tak właśnie prowadzić bloga, żeby całośc była jakoś ze sobą powiązana i właśnie ta całośc miała dużą wartość) bloga jeden wartościowy komentarz na blogu znaczy więcej niż 10 nic nie znaczących wypowiedzi. To jest mój punkt wyjścia.
No i znów wyszedł długi komentarz ;)
Wszystko zależy od tego, jaki jest cel piszącego, jeśli jedyny mozliwy komentarz do wpisu brzmi „fajnie” to nawet nie zadaję sobie trudu. (No chyba, że włąśnie prowadzę kampanię w stylu „rozkrecamy komentarze na czyimś blogu” albo bardzo lubię czytać tego autora).
Z drugiej strony też pisałem i nadal pisze artykuły, które nie da się normalnie komentować, wiec pomijając oczywisty wkład czytelników jakość komentarzy zalezy w głównej mierze od autora, który umozliwia dyskusję.
Patrząc na sprawę komentowania z punktu widzenia trudu, jaki ktoś musi sobie zadać żeby chociaż napisać „fajnie” uważam, że każdy komentarz jest wartościowy (róznica może polegać na konkretnej wycenie tej wartości ;)
Bardzo fajny post, wszystkie wtyczki dot. komentarz wraz z opisem użytkowania w jednym poście
Pozdrawiam
Dziękuję :). Nie wszystkie – tylko te, których używałem i się sprawdziły.
[...] Cel: Zwiększyć liczbę komentarzy (i jak zamierzam to zrobić) Jestem zły! Piszę najlepiej jak potrafię, czasami ślęcząc po cztery godziny nad artykułem a liczba komentarzy na blogu i… [...]
Świetny wpis, wiele ciekawych informacji. Sam mam bloga od kilku dni i muszę go jakoś rozkręcić, a porady z tego artykułu na pewno w pewnym stopniu mi pomogą.