10 rzeczy, które psują pierwsze wrażenie i kolejne


Pierwsze wrażenie jest ważne, tak ważne, że czasem odwiedzający może nie dotrwać do rewelacyjnego wpisu. Oto lista 10 rzeczy, które mogą odstraszyć czytelnika zanim dotrze do treści.

1. Czas ładowania strony

Jeśli po 10 sekundach ekran przeglądarki jest biały przeciętny odwiedzający  przeskakuje do następnej zakładki. Jeśli po kolejnych 20 sekundach nadal niewiele się dzieje klika przycisk odśwież. Jeśli następna próba daje wynik podobny do pierwszych dwóch pozostaje już tylko jeden przycisk: „zamknij”.

Więcej na ten temat:

2. Kolorystyka

pedzel

Zdjęcie: (: Petra :)

Dobór kolorów na blogu jest jedną z pierwszych informacji która dociera do czytelnika bloga. Jeśli zestawienie barw nie mieści się w granicach tolerancji wiarygodność bloga natychmiast spada o kilka oczek. Oczywiście, że sprawę można zatuszować rewelacyjnym wpisem – tylko po co na wstępie straszyć potencjalnego czytelnika.

Więcej na ten temat:

3. Porządek

Blog, który w chwili załadowania wygląda jak sklep wielobranżowy w trakcie przebudowy ma zdecydowanie mniejszą szansę na zdobycie zaufania czytającego niż ten sam blog prezentujący prostą, ale schludna szatę graficzną. Odwiedzający chce wiedzieć gdzie na blogu znajduje się jaki element. Przemieszanie części głównej z paskiem bocznym, nagłówków z treścią, logo z reklamami spowoduje spadek oceny bloga o kolejne kilka oczek.

5 „porządnych” blogów:

4. O czym jest blog

Informacją, którą czytelnicy weterani szukają jest krótki opis tego, o czym jest blog. Nie mówię tu o zakładce „o blogu” (opisana w pkt. 5) tylko o jednym czy dwóch zdaniach w nagłówku by odwiedzający wiedział czy warto. Jak zwykle dobry wpis uratuje autora, tylko – ilu odwiedzających bloger zgubi po drodze?

5 „opisanych” blogów:

5. Podstawowe zakładki

szuflada

Zdjęcie: juan23for

Standardy są dobre wtedy, gdy trzeba przekazać dużą ilość informacji w krótkim czasie. Jeśli podstawowe zakładki typu „strona główna”, „kontakt”, „o blogu” itp. nie znajdują się w standardowych miejscach odwiedzający (o ile już wcześniej nie uciekł) zacznie zastanawiać się, czy bloger wie co robi i w ogóle dba o swojego czytelnika. Kolejny spadek w rankingu.

5 blogów „z zakładkami”:

6. Układ reklam

Reklamy są obecne na wiekszości blogów. Jeśli ich układ nie współgra z wyglądem bloga to nie dość, że własciciel bloga da sobie po kieszeni, to jeszcze wiarygodności bloga ubędzie następne kilka kreseczek w skali „czy warto czytać tego bloga”. Można odnieść wrażenie, że autor nie dba o formę swojego domu w Internecie i w związku z tym dobrej jakości nie ma co oczekiwać.

Które blogi mają według Ciebie najlepszy układ reklam?

7. Stopień „choinkowatości”

Na blogu szukam przydatnych informacji. Jako czytelnik jestem w stanie przełknąć pewną ilość dobrze umieszczonych reklam, ale jeśli blog już na wstępie atakuje mnie klimatem wesołego miasteczka pierwszym miejscem które kliknę jest czerwony krzyżyk zamykający zakładke bloga. Komunikat: Świeto odwołane z powodu braku czytelnika.

Blogi o dużym stopniu „choinkowatości”:

  • Wiekszość blogów na darmowych serwerach (są chlubne wyjątki).

8. Czytelność wpisu

napis

Zdjęcie: docman

Blog to nie magiel. Jeśli treść wpisów sprasowana jest tak, że odwiedzający trzy razy szuka początku kolejnej linii tekstu doszło chyba do nieporozumienia. Na pewno autor nie chcę by ktokolwiek przeczytał jego tekst i wie, że my – uprzejmi internauci – chętnie uszanujemy jego życzenie.

Na których blogach sądzisz, że wpisy są najbardziej czytelne?

Kolejne odwiedziny

9. Jak nazywa się strona

Element typu „nie wracajcie” (patrz też pkt. 10) to brak informacji o tym, jaki jest adres bloga. To jak wywieszenie transparentu „nie chcę byście mnie pamiętali, nie wracajcie” bo i jak tu wrócić, jeśli nie wiemy do czego. Podobna sytuacja spotkała mnie na świetnym blogu Krzysztofa Lisa – 6 razy musiałem przejść przez wyszukiwarkę by odnaleźć „Zarabianie na blogach”, na szczęście Google pomogło.

10. Logo

Niektórzy blogerzy robią sobie krzywdę. Brak logo jako symbolu bloga to sytuacja porównywalna z tym, że puma nie umieści kota na swoich wyrobach. Markę bloga buduje się od pierwszego kontaktu z potencjalnym czytelnikiem, a jeden z najłatwiejszych elementów budowania marki to przyzwyczajenie czytelnika do symbolu. Brak logo nie odstraszy nikogo, jego obecność może zachęcic wielu.

Twoim zdaniem:

Co w wyglądzie bloga najbardziej odstrasza? Masz swojego faworyta? Może masz odmienne zdanie? Napisz.

Kommentarze: 18 »

  • Wg mnie odstraszyc z bloga moga tylko flashe, jesli ktos przychodzi z Google. Z wyszukiwarki zazwyczaj przychodza ludzie zdeterminowani na content, a nie podziwiacze krajobrazow, wiec oni omijaja wszystkie takie „udogodnienia”.
    Dla wyjadaczy, takie rzeczy jak lay juz moga miec znaczenie.

    • Łukasz Sobek pisze:

      Ludzie omijający udogodnienia też są tylko ludźmi. Lepiej zrobić dobre wrażenie i poprzeć to dobrym tekstem niż tylko mieć dobry tekst, a przejrzysty layout na pewno nie zaszkodzi. Ale masz rację, jeśli musimy dokonać wyboru lepiej skupić się na treści (tylko jak, gdy grzebanie przy wyglądzie bloga to taka frajda?).

      Flashe podpiąłbym pod „choinkowatość” i mam nadzieję, że z czasem odsetek stroboskopowych nagłówków zdecydowanie spadnie ;)

  • no to chyba czas najwyższy popracować nad kolorami mojego bloga…

  • Stwor pisze:

    Dzięki za wyróżnienie mojego bloga.

    Nt. bloga z najlepszym układem reklam powinien się wypowiedzieć Lis, w końcu to jego działka. Dodam tylko, że najlepszy układ reklam dla właściciela bloga, zazwyczaj jest odstraszający dla użytkowników. Bo nie problem wstawić duży kwadrat przed pierwszego posta :)

    • Łukasz Sobek pisze:

      Odnosnie wyróżnienia: Cała przyjemność po mojej stronie ;).

      Nie problem wstawić duży kwadrat reklam przed pierwszego posta (mam tak na sobek.pl, ale to wcale nie znaczy, że ten kwadrat ma być tematycznie i graficznie nie związany z tematem bloga.

      Rozumiem, że trzeba go wyróżnić i we wpisie chodziło mi przede wszystkim o to, by reklama była schludnie wkomponowana w stronę – to czy daje po oczach jest zupełnie odrębną sprawą ;)

      Racja, Krzysztof byłby jedną z bardziej odpowiednich osób do wypowiedzi na ten temat.

  • kuba pisze:

    dzięki bardzo wymienienie mnie na liście! Ale prawdę mówiąc chyba najlepszy byłby blog w wersji tekstowej (może dlatego tak lubię RSSy?). czyli powrót do źródeł internetu.

    • Łukasz Sobek pisze:

      Kuba, blog robi rewelacyjne wrażenie, więc jak najbardziej się kwalifikował :).

      RSSy mają swoje wady, ale w pełni zgodzę się z Tobą co do ich uzyteczności (wystarczy spróbować przejrzeć tę samą ilość wpisów w tym samym czasie na dowolnym zestawie stron, a potem w czytniku RSS).

      Na blogu staram się wrócić do źródeł (poprzez zmniejszenie plików graficznych pod wzgledem ilościowym jak i objetościowym), ale jest to dość żmudna praca (zwłaszcza, gdy kusi kolejna „wyczepista” wtyczka – i cztery jej siostry). Strona główna topblogger ma obecnie 63kB, zobaczymy ile zbędnych kalorii da się jeszcze wycisnąć.

  • [...] Miłe byłeo też to, że mój blog został wymieniony na blogu TopBloggera jako przykład dobrego uporzadkowania teści (ale to ładnie zabrzmiało), w sumie nie jest trudno porządkować coś czego aż tak wiele [...]

  • ludwik pisze:

    Mała poprawka:
    nie ludwiG.org tylko ludwiK.org ;)

  • ludwik pisze:

    dlaczego tak miało być? dlaczego miało być podobne do wykopu? trochę mnie to intryguje…

  • ludwik pisze:

    w zasadzie już mógłbym dać naukowe i nienaukowe uzasadnienie tego dlaczego nie powinno być podobne np. do wykopu… jednak zaczekam na Twoje ;)

    • Łukasz Sobek pisze:

      No i przegapiłem, grrr :(. Krótko mówiąc chodzi o to, że znam wykop i kolorystyka która była zaplanowana na bloga (niebiesko-pomarańczowy) poprzez skojarzenie doprowadziła do efektu zblizonego do loga wykopu. Pomyslałem sobie, „czemu nie – wykop każdy kojarzy, a logo wywołuje lekkie poczucie deja vu, wiec ludzie je szybciej zapamiętają.” Choć patrząc na logo wykop zobaczysz, że są to dwa całkowicie inne grafiki.

  • rav pisze:

    Co do punktu 4. – według mnie nie należy przesadzać. Jeżeli chcę dowiedzieć się, o czym jest blog, to przeczytam stronę O blogu lub coś takiego. U mnie blog traci kilka oczek, jeżeli obok tytułu strony mam ciąg słów kluczowych…

    • Łukasz Sobek pisze:

      Jeśli chodzi o ciąg słów kluczowych też jestem przeciwny, bo to nieczytelne. Chodzi raczej o wprowadzenie czytelnika w ogólny klimat bloga (krótkie zdanie lub jego równoważnik) by potem na stronie „o blogu” odwiedzający mógł przeczytać sobie dokładnie o co chodzi (i coraz bardziej się angażował).

      PS. W ten weekend bedę przerabiał swoją stronę „o blogu”, bo jest oglednie mówiąc „słaba”.

  • [...] Spójrzmy na obrazek po prawej stronie. Przedstawia on rozkład objętości przykładowego bloga na poszczególne pliki. Żółtym markerem zaznaczyłem te pliki JavaScript, które zostały załączone po aktywacji jednej z powyższych, lightboksowych wtyczek. Ważą one łącznie 187 KB (o zgrozo!). [...]

Zostaw komentarz